piątek, 30 stycznia 2009
Lady in red
Rebeka prowadziła swój czerwony rower, by móc bez przeszkód konwersować z towarzyszącą jej bezrowerową koleżanką.W czasie krótkiej pogawędki dowiedziałam się, że pochodzi z Norwegii i studiuje medycynę na Uniwersytecie Jagiellońskim. Oraz, że ścieżki rowerowe w Krakowie nie są takie złe, o ile nie ma nich grubej warstwy śniegu i błota.
Etykiety:
cycle chic
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

a niestety te warswty są (przynajmniej na warszawskich), czyli jednak są złe :-/
OdpowiedzUsuńZależy gdzie odgarniano śnieg. Akurat ta moja wzdłuż Kasprowicza w większości przejezdna.
OdpowiedzUsuń