- dwóch eleganckich panów pędzących z prędkością światła ( w stosunku do czasu potrzebnego na złapanie jakiejkolwiek ostrości)
- właścicielki roweru sfotografowanego przy okazji akcji odśnieżania dachu.
Zniknęła w bramie jednego z instytutów Uniwersytetu Jagiellońskiego. Mam wrażenie, że jeszcze kiedyś się spotkamy.
- bardzo kolorowo ubranego pana, który nagle skręcił w boczną uliczkę nie dając szansy nawet na ujęcie od strony jego pleców.
Gdy już traciłam nadzieję ... w obiektywie pojawiły się dwie roześmiane dziewczyny jadące wolno i dostojnie ulicą Szewską. Takie poniedziałki to ja lubię.

Zasłużyłaś na dużą filiżanę czekolady za wytrwałość, choć same Panie już są nagrodą. Brawo za pierwszy styczniowy szyk! Jeżeli mogę coś doradzić, to polecam aparat z możliwością robienia zdjęć seryjnych i ruch obiektywem śledzący jazdę fotografowanych rowerzystów (patent HuBara) - zawsze któreś zdjęcie będzie zadowalające, a rozmazane tło daje fajny efekt ruchu.
OdpowiedzUsuńw takim razie udam się na czekoladę gorącą z miętowym posmakiem:)... niestety kryzysy różnorakie powodują, że przez jakiś czas muszę polegać na moim prościutkim PowerShocie Canon a on sobie biedny zupełnie nie radzi z zimową szarówką, nie mówiąc o rozmazanym tle
OdpowiedzUsuń