wtorek, 27 stycznia 2009

Monday Cycle Mania

Bilans poniedziałkowych poszukiwań oznak cycle chic w Krakowie wypada mniej więcej na zero. Nie udało się uwiecznić :
- dwóch eleganckich panów pędzących z prędkością światła ( w stosunku do czasu potrzebnego na złapanie jakiejkolwiek ostrości)
- właścicielki roweru sfotografowanego przy okazji akcji odśnieżania dachu.
Zniknęła w bramie jednego z instytutów Uniwersytetu Jagiellońskiego. Mam wrażenie, że jeszcze kiedyś się spotkamy.
- bardzo kolorowo ubranego pana, który nagle skręcił w boczną uliczkę nie dając szansy nawet na ujęcie od strony jego pleców.
Gdy już traciłam nadzieję ... w obiektywie pojawiły się dwie roześmiane dziewczyny jadące wolno i dostojnie ulicą Szewską. Takie poniedziałki to ja lubię.

2 komentarze:

  1. Zasłużyłaś na dużą filiżanę czekolady za wytrwałość, choć same Panie już są nagrodą. Brawo za pierwszy styczniowy szyk! Jeżeli mogę coś doradzić, to polecam aparat z możliwością robienia zdjęć seryjnych i ruch obiektywem śledzący jazdę fotografowanych rowerzystów (patent HuBara) - zawsze któreś zdjęcie będzie zadowalające, a rozmazane tło daje fajny efekt ruchu.

    OdpowiedzUsuń
  2. w takim razie udam się na czekoladę gorącą z miętowym posmakiem:)... niestety kryzysy różnorakie powodują, że przez jakiś czas muszę polegać na moim prościutkim PowerShocie Canon a on sobie biedny zupełnie nie radzi z zimową szarówką, nie mówiąc o rozmazanym tle

    OdpowiedzUsuń