Pomysłodawcą jest Stan Barański, autor zdjęć miejskiej przestrzeni, za które dałabym się pokroić. Grupa liczy już 55 członków, którzy nieprzerwanym strumieniem fotek zasilają galerię.
Krakow Bicycles przypomina o problemach cyklistów, czyli niedostatecznej ilości dróg i pasów rowerowych, bezpiecznych stojaków, czy po prostu zwykłej niechęci kierowców. To taka wirtualna Masa Krytyczna, jednak podstawowym celem Rowerów w Krakowie jest stworzenie miejsca, gdzie cykliści mogą podzielić się swoimi spostrzeżeniami i po prostu obejrzeć zdjęcia rowerów – ich pasji jak i pokazanie, że rowerzystów jest dużo i są zainteresowani rowerowymi sprawami w Krakowie - pisze o flickrowej grupie Stan. Od niedawna (a dokładnie od wczoraj) do grupy dołączyło moje wirtualne alter ego. Jeśli chodzi o szerzenie rowerowej epidemii nie zamierzam się ograniczać:)
Wśród rozmaitych zdjęć jest kilka takich, na których widok mocniej zabiło moje serce wyczulone na wszelkie przejawy cycle chic.
Ta fotka wywołała furorę. Jedna z interpretacji głosi, że atmosferą przypomina kultowy Rejs.Fot.Simczuk

Typowa krakowska cyklistka? Przy okazji wyszło na jaw, że we Wrocławiu damki nazywane są kozami. Fot. nocna tożsamość grzanki

Kraków pokazuje szykowną moc. Fot.Mat

Elegancki pan na retro rowerze. Bezcenne. Fot. Pawelos

Fakt, słyszałem parę razy o tym że ktoś jedzie na kozie... Tylko nie wiedziałem że chodzi o damkę, myślałem że to o starym, rozklekotanym rowerze :->
OdpowiedzUsuńA skoro Rowery w Krakowie, to i ja mam kilka zdjęć z Krakowa (mniej niż z Łodzi, ale jednak) deszczowego jak teraz:
http://tomi.blox.pl/2007/07/Pocztowka-z-deszczowego-Krakowa.html
piękny deszczowy Krakówek
OdpowiedzUsuńMoże kliknął byś je na grupę flickrową?
co do kozy to cieszę się, że informacja potwierdzona została z drugiego źródła heh
skoro słyszałeś na własne uszy, to być tak musi.
gamma
To przy okazji dodam :-)
OdpowiedzUsuńA przy okazji zagadki na LCC trafiłem na nieco inną definicję "kozy":
OdpowiedzUsuńhttp://ktkol.pttk.pl/?p=519
Czyli termin "koza" funkcjonuje, ale chyba każdy inaczej go rozumie ;-) Może to już zależy od regionu...
dobry.
OdpowiedzUsuńterminem "koza" określa się jeszcze rower szosowy, o agresywnej geometrii ,z kierownicą stosunkowo nisko usytuowaną (dużo niżej niż siodełko)
zresztą proszę :
http://www.danielpjohnston.com/wp-content/uploads/2007/11/dpj_tt_bike_05.jpg
A to przypadkiem nie jest bicykl z Łodzi? :-)
OdpowiedzUsuń