Parę dni temu chwaliłam się na blogu, co prawda makabrycznie rozmazanym ale istotnym z punktu widzenia dowodów na postępującą roweromanię,
zdjęciem siostry jadącej dostojnie Plantami. W tym samym dniu na Rynku widziałam muzułmankę na damce (nie zdążyłam wyjąć aparatu) i już zaczęłam układać w myslach ekumeniczną galerię...kiedy odezwała się do mnie
Marcepanowa ujawniając, że posiada taki oto skarb w swoich zasobach zdjęciowych:

I niech ktos spróbuje dyskutować, że zakonnice nie są cycle chic.
To zdjęcie jest pod każdym względem BOSKIE :) Brawo, Marcepanowa!
OdpowiedzUsuń na zawszeDziękuję :) I Autorce bloga i Ryfce :)
OdpowiedzUsuń na zawszeRewelka :-) A mi zakonnica na Starówce uciekła :-( Przemknęła obok z zaszkoczenia.
OdpowiedzUsuń na zawsze