poniedziałek, 7 września 2009

Kampania wrześniowa

Kraków Cycle Chic comes back! Na wstępie zacznę od podziękowań, pomijając tłumaczenia (w końcu praca to dosyć słabe usprawiedliwienie:) Moja Bardzo Dobra Przyjaciółka na dwa tygodnie użyczyła mi swój aparat z gatunku lustrzanek. Rozpoczęłam intensywne fotograficzne łowy krakowskich rowerzystów i rowerzystek, trafiając po drodze egzemplarze godne miana unikatów. Ale o tym później. Zacznę od pierwszego września i uroczych licealistek z V LO, które spotkałam pod teatrem Bagatela. Twierdziły zgodnie, że na tej damce jeździły w pięć osób jednocześnie.

w6

w7

w8

2 komentarze:

  1. ...bo to moje koleżanki szkolne własne rodzone są! Czasy spędzone z nimi wspominam bardzo miło, żeby nie powiedzieć spox.
    ale jest mi smutno, dziewczęta, że już sobie znalazłyście nową Małgorzatę i baciarzycie beze mnie :P

    OdpowiedzUsuń na zawsze