Po lipcowej przerwie technicznej spowodowanej m.in. dwoma kataklizmami, które przeszedł mój komputer oraz licznymi zdradami internetu na rzecz wyjazdów w plener kilka obrazków z Bulwarów Wiślanych. Wszystkie zdjęcia autorstwa niezawodnej Skarpetki.
Pożyczony też dobry na wyprawy nad Wisłę

Wyładowany książkami koszyk i do tego jeszcze plecak. Czy to letnia sesja czy miłość do literatury?

Malinowo-czerwona sukienka jest śliczna. A krajobraz w tym miejscu niemal sielsko- anielski.


No dobra, muszę się do czegoś przyznać. Jak przystało na dziewczynkę w moim wieku, uwielbiam róż:) A ta rowerzystka to krakowska Paris Hilton, oczywiście w bardziej gustownym wydaniu.

Takie widoki lubimy najbardziej - rower użytku codziennego. Czerwony Romet wraca z zakupów, a jego właścicielka robi dokładnie to samo co ja. W drodze powrotnej umila sobie czas Czymś Słodkim.


Miły dla oka widok. Byłoby idealnie, gdyby tatuś spacerował właściwym dla rowerzystów pasem. Ale dopóki maluch nie podrośnie, pewnie tak jest bezpieczniej.